Są im przeciwni, bo hałasują, zakłócając wypoczynek i wędkowanie. Autorzy petycji powołują się na inne samorządy, m.in. gminę Chojnice, której udało się wywalczyć ograniczenia na Jeziorze Charzykowskim.
Petycja trafiła do Starostwa Powiatowego w Tucholi, bo decyzję w sprawie zakazu może podjąć wyłącznie rada powiatu. Mówi starosta tucholski Michał Mróz.
- Rada Gminy Cekcyn i sołectwo Cekcyn powyższy temat chce poddać konsultacjom społecznym we wrześniu bieżącego roku. Zarząd stoi na stanowisku, że po tych przeprowadzonych konsultacjach społecznych, po uzyskaniu takiej decyzji w drodze uchwały czy też opinii od mieszkańców, zarząd przygotuje stanowisko stosowne.
Jak zaznacza starosta, zarząd będzie rekomendował radzie rozwiązanie, do którego przychylą się mieszkańcy.
O tym temacie mówiliśmy też w wiadomościach o godz. 8:00
- Dzień dobry. Aneto, powiedz, jakie argumenty mają cekcynianie i gdzie trafiła ich petycja.
Motorówki i skutery hałasują, niszczą florę i faunę, a także brzegi jeziora, stanowią zagrożenie dla korzystających z rowerów wodnych i kajaków, uniemożliwiają wędkowanie. Te właśnie argumenty w petycji zapisało niemal 50 mieszkańców Cekcyna. Domagają się zakazu, bo ich zdaniem Jezioro Wielkie Cekcyńskie jest za wąskie, by móc na nim wytyczyć osobny tor dla motorówek i skuterów. Petycja była zaadresowana do Rady Gminy w Cekcynie, ale trafiła do Starostwa Powiatowego w Tucholi.
O ewentualnym zakazie, zgodnie z prawem, może bowiem zdecydować jedynie rada powiatu. Ta, jak udało mi się ustalić, zajmie w tej sprawie stanowisko, ale dopiero jesienią. Wcześniej w gminie Cekcyn odbędą się konsultacje społeczne.















