Derbowe zwycięstwo na pożegnanie trenera. Chojniczanka pokonała dziś (3.06) 4:0 Drutex-Bytovię Bytów na zakończenie sezonu w pierwszej lidze. To spotkanie było zarazem ostatnim, w którym chojnicki zespół poprowadził Krzysztof Brede. Po meczu oficjalnie potwierdził, że jego umowa nie zostanie przedłużona na kolejny sezon. Odchodzi wraz ze swoim sztabem szkoleniowym.
Nie udało się osiągnąć tego celu, o którym marzyliśmy. Musimy pamiętać, że to był cel-marzenie dla Chojnic. To nie był cel, który był ot tak do zrobienia. To był po prostu cel-marzenie. Tych marzeń nie udało nam się zrealizować. Myślę, że to historyczne trzecie miejsce dla Chojnic jest też w pewnym sensie spełnieniem pracy w Chojnicach, ale po części.
Mówił na pomeczowej konferencji prasowej Krzysztof Brede.
Piłkarze Chojniczanki zakończyli sezon w pierwszej lidze na trzecim miejscu. To najwyższa lokata, osiągnięta przez chojnickich pierwszoligowców w historii klubu. Miejsce na podium utrzymali dzięki wczorajszemu (3.06) zwycięstwu nad Drutexem-Bytovią Bytów. Gospodarze wygrali w derbach regionu 4:0 dzięki dwóm golom Tomasza Mikołajczaka oraz trafieniom Adama Ryczkowskiego i Emila Drozdowicza. Jak już informowaliśmy na antenie Weekend FM, był to ostatni mecz Krzysztofa Brede w roli trenera Chojniczanki.
Z kolei bytowianie zakończyli rozgrywki na trzynastym miejscu. Po meczu jej trener Adrian Stawski miał żal do swoich zawodników o to, że tak łatwo tracili gole. Nie podobał mu się także rzut karny dla Chojniczanki, a jeszcze bardziej jego powtórzenie. Za pierwszym razem Michał Szromnik obronił strzał Tomasza Mikołajczaka. Przy powtórce był już bezradny.
- Sędzia główny tak naprawdę był najbliżej i nic nie widział, później boczny jeszcze woła. Nie wiem, ciężko mi powiedzieć, bo fajny mecz tak naprawdę, mecz derbowy, dużo kibiców, a sędzia boczny chciał się chyba pokazać kibicom wszystkim. Myślę, że nie tak to powinno wyglądać.
Mówił na pomeczowej konferencji prasowej trener Drutexu-Bytovii Adrian Stawski.
Zobacz także:
















