Przywołała sytuację ze stycznia, kiedy to starosta Skaja miał służbowym autem pojechać na prywatną imprezę do Wymysłowa koło Tucholi. - Ja mam też jakieś przywileje - tłumaczył ten wyjazd Stanisław Skaja.
Jeżeli ten samochód faktycznie ze starostą w styczniu może dwa razy jechał, no to może to jest za dużo. Może ten samochód jest w ogóle niepotrzebny. Ale ja mam też jakieś przywileje, mam zaproszenia, różne spotkania, festyny, kapuśniaki itd. Też samochodem służbowym dojadę. Ja nie jeżdżę, nie latam samolotami do domu, limuzynami do domu, kilometrów nie robię.
Starosta dodał, że często na zaproszenia od różnych organizacji, stowarzyszeń i mieszkańców dojeżdża własnym autem.















