Na wystawie można zobaczyć kilkaset sztuk broni, głównie współczesnej. Nie brakuje jednak i starszych egzemplarzy, z których część ma ciekawą historię, jak np. dwa pistolety P08 Parabellum, które "występowały" w "Stawce większej niż życie" lub rkm Franka Dolasa z "Jak rozpętałem II wojnę światową". Mówi Rafał Kotwicki ze Stowarzyszenia "Zbrojownia" z Poznania:
Ciekawość wzbudzały też repliki bogato inkrustowanej broni czarnoprochowej sprzed kilkuset lat. Mówi chojniczanin Henryk Merchel:
Najwięcej jednak jest broni współczesnej, zarówno krótkiej, jak i długiej. Broń można nie tylko obejrzeć, ale chwycić w ręce, przymierzyć, a na dwóch stanowiskach nawet spróbować swoich sił w strzelaniu. Wszystko dzięki tzw. trenażerowi - mówi Damian Zieliński, reprezentujący trójmiejską firmę zajmującą się uzbrojeniem:
- On jest niestety bezwzględny, jeżeli chodzi o strzelca, bo koryguje wszystkie błędy na zasadzie działania żyrokompasów i mikrofonów, pokazuje błędy, jakie robimy, na bieżąco można trenować tym trenażerem na sucho bądź na ostro, każdą jednostką broni, bo można ustawić ją w dowolny sposób.
Część ekspozycji przygotowano na zewnątrz, gdzie można obejrzeć zabytkowe pojazdy wojskowe.
Organizatorem Drugiej Chojnickiej Wystawy Broni jest Klub Strzelecki Chojnice LOK.
































