Pogoda zachęca do spacerów w lesie, ale do wielu lasów nadal nie można wchodzić - przypominają leśnicy w regionie.
Przykładowo, na terenie Nadleśnictwa Lipusz nadal obowiązuje całkowity zakaz wstępu do lasu. To ze względu na wciąż nieuprzątnięte połamane wskutek ubiegłorocznej nawałnicy drzewostany. Ale jest też drugi powód. W lasach jest teraz niebezpiecznie sucho - mówi Weekend FM rzecznik Nadleśnictwa Lipusz Anna Kukier:
- Dodatkowym zagrożeniem jest 3., najwyższy stopień zagrożenia pożarowego. Jak cały czas próbujemy to obrazowo przedstawić, wilgotność ściółki to 10%, czyli wilgotność kartki papieru. Pali się w zastraszająco szybkim tempie i jeśli do tego dochodzi jeszcze wiatr i bardzo słoneczna pogoda, to ogień może się rozprzestrzeniać w sposób niekontrolowany w każdym kierunku.
Ci, którzy łamią zakaz wstępu do lasu, mogą liczyć się nie tylko z upomnieniem od straży leśnej, ale nawet z mandatem. Za nagminne łamanie zakazu od momentu ubiegłorocznej nawałnicy wystawiono kilkadziesiąt takich mandatów.
Tymczasem tylko od kwietnia na terenie Nadleśnictwa Lipusz doszło już do kilku poważnych pożarów. Policja podejrzewa wręcz celowe podpalanie drzewostanów.















