Tysiące pszczół z trzech pasiek w Krojantach zostało podtrutych rolniczymi chemikaliami - twierdzi prezes Towarzystwa Pszczelniczego w Chojnicach, Tadeusz Stelmaszyk. Do zdarzenia, według jego relacji, miało dojść w minioną sobotę, podczas oprysków.
- Apeluję do sumień rolników, bo pszczoły są pracowite, ale nieme. Niszcząc je, zmniejszacie swoje uprawy, bo to przecież pszczoły zapylają rośliny - mówi Tadeusz Stelmaszyk:
- W pierwszej kolejności podtruciu uległy pszczoły najstarsze, bo wiadomo, najstarsza pszczoła pracuje w polu, tej nie ma i trzeba czekać kolejnych 16-20 dni, aż następne się pokolenia wylęgną i że to jest strata dla pszczelarza - to jest najmniejszy problem. Rolnik, który taką czynność wykonał niezgodnie z zasadami, jest pseudorolnikiem.
Prezes Towarzystwa Pszczelniczego przypomina, że zabiegi z użyciem środków ochrony roślin powinny być wykonywane poza okresem aktywności pszczół - wcześnie rano albo po godz. 20.00. Apeluje też o czytanie etykiet stosowanych chemikaliów i używanie tylko tych dopuszczonych do obrotu.















