"Mój syn nie oddycha, nie wiem co robić" - takie zdanie usłyszał w słuchawce dyżurny policji z Człuchowa. W sobotę (12.05) przed północą do człuchowskiej komendy zadzwonił zrozpaczony ojciec, którego pięcioletni syn nie oddychał. Telefon odebrał oficer dyżurny, który zajął się powiadamianiem pogotowia. W tym czasie rozmowę przejął policjant drogówki młodszy aspirant Karol Schwarzlose. Poinstruował ojca, jak udzielić pomocy pięciolatkowi. Wypytał o wiek dziecka, kazał sprawdzić, czy się nie zakrztusiło, a następnie podpowiedział, jak wykonać resuscytację:
- Nie oddycha!
- Dobrze. 30 razy ucisnąć, 2 razy wdmuchiwać powietrze: zatkać nos, usta do ust dziecka i wdmuchiwać dwa razy.
- Oddycha teraz.
- Oddycha?
- Tak.
- Dobrze, sprawdzać i czekać na przyjazd pomocy.
Chłopiec jest mieszkańcem Debrzna. Jak dowiedziało się Weekend FM, nic poważnego mu się nie stało. Wyszedł ze szpitala już dzień po zdarzeniu.















