Mirosław B. jest oskarżany o nakłanianie do zastraszenia i podpalenia domu przewodniczącego Rady Miejskiej Debrzna oraz nielegalne posiadanie broni i amunicji.
Proces trwa już od końca 2015 roku, a od początku obserwuje go reporter Weekend FM Michał Drejer.
Mów końcowych nie było, sąd skupił się na zarzucie dotyczącym nielegalnego posiadania broni i amunicji. Przesłuchiwani byli policjanci, którzy dokonywali zatrzymania Mirosława B. i zabezpieczali znalezioną wtedy broń, przesłuchiwany był też biegły. Z zeznań policjantów wynika, że broń nosiła ślady korozji, a zamek nie dawał się ruszyć. Tym potwierdzili wersję Mirosława B., który twierdził, że znalazł broń w wykopie. Biegły potwierdził, że ślady rdzy były, ale broń nadawała się do użytku i oddał z niej dwa strzały testowe.
Na dzisiejszym posiedzeniu się nie skończy, na następnym prawdopodobnie też nie będzie mów końcowych. Kolejną rozprawę zaplanowano na 5 czerwca.















