- W tej sprawie nadal trwa postępowanie z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa - mówi Weekend FM rzecznik kościerskiej policji aspirant Piotr Kwidziński:
- Policjanci ustalili, że w pobliżu miejsca, gdzie spłonęły te budynki, było ognisko. Od tego ogniska ogień się rozprzestrzenił, doszło do zaprószenia. Ustalamy, kto mógł rozpalić to ognisko. Ze wstępnych ustaleń wynika, że nie ma tu umyślności, czyli nie ma podłożenia ognia.
Przypomnijmy, ogień strawił trzy drewniane obiekty, pozostałe udało się uratować. Straty wstępnie oszacowano na blisko 50 tys. zł.















