Dobiegają końca prace na planie filmu dokumentalnego "Karolewo"39". Film realizuje Unisławskie Towarzystwo Historyczne, a produkcję sponsorują Muzeum Historii Polski w Warszawie i Instytut Pamięci Narodowej. W zdjęciach do filmu brało udział prawie 200 statystów z Sępólna, Więcborka i Karolewa:
- To jest film, który się wpisuje w cały cykl filmów o zbrodni pomorskiej, a zbrodnia karolewska, jej skala i barbarzyństwo sprawców jest niewyobrażalne. To są ludzie dobrej woli, przychodzą, robią to, tutaj nikt nikomu nic nie karze, robią to z czystej pasji, a też można tak powiedzieć, że składają hołd tym, którzy tutaj zginęli, bo wielu statystów to członkowie rodzin poległych.
Mówi Weekend FM reżyser filmu "Karolewo"39" Sebastian Bartkowski. Kilku aktorów na stałe współpracuje z ekipą filmową, jak na przykład Grzegorz Nowak, który wciela się w rolę komendanta obozu.
- Praca na planie wnosi bardzo dużo do naszego prywatnego życia. Zawsze można się sprawdzić, pokazać, co było niefajnego na tych terenach, pokazać ludziom to, co zapomnieli i powinni o tym pamiętać. Niestety nie jest to moja pierwsza rola gestapowca, przeważnie gram właśnie role gestapowców, żeby ludzie, którzy przychodzą do nas i chcą z nami współpracować, żeby odgrywali role ludzi, którzy ginęli. Ktoś musi jednak odegrać te złe role. Pada na mnie.
Już wiadomo, że premiera filmu odbędzie się 20 września w Więcborku.





































































