Cieszymy się, że jest, ale jednocześnie bardzo chcemy, by pozostało puste - tak o otwartym w Chojnicach oknie życia mówią jego pomysłodawcy - członkowie tutejszych ruchów i stowarzyszeń katolickich.
Okno mieści się w bocznej ścianie domu sióstr franciszkanek przy ul. Ogrodowej 18. To właśnie siostry zaopiekują się dzieckiem, kiedy tylko otrzymają esemes z informacją o otwarciu okna życia. Mówi przełożona franciszkanek, siostra Mirona Turzyńska.
- Kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat i gdyby nawet przez 100 lat raz się dziecko pojawiło, to w myśl tego słowa [okno życia] będzie miało sens i będzie też taką lekcją wychowawczą, że czymś najważniejszym, bez względu na religię i systemy polityczne, życie jest na pierwszym miejscu.
Umieszczenie w oknie życia może, ale nie musi oznaczać definitywnego rozstania z dzieckiem. - Zostawiamy dla matki list, z nadzieją, że może zmieni zdanie - tłumaczy ks. dyrektor Caritas Diecezji Pelplińskiej Grzegorz Weis. Oto jego fragment:
- Zostawiłaś dziecko w bezpiecznym miejscu. Chcemy, abyś wiedziała też, że nawet, jeśli podjęłaś niełatwą decyzję o oddaniu dziecka, masz prawo ją zmienić w ciągu 6 tygodni.
Okno życia w Chojnicach, w trakcie tegorocznego, XVII Marszu dla życia, poświęcił i uroczyście otworzył ks. biskup pelpliński Ryszard Kasyna.






















