"W Chojnicach, których honorowym obywatelem jest Jan Paweł II, a święty Jan Chrzciciel jest patronem [...], w Wielki Poniedziałek przegłosowano finansowanie In Vitro z budżetu miasta. Cywilizacja śmierci doszła do głosu" - tak o "Programie wsparcia prokreacji dla mieszkańców Chojnic" pisze na swoim koncie na Twitterze proboszcz Parafii Matki Bożej Królowej Polski w Chojnicach Janusz Chyła.
- Oczywiście ktoś powie: człowiek wierzący ma taki pogląd, a człowiek niewierzący może mieć inny. Na temat kradzieży też możemy mieć różne poglądy. Oczywiście można mieć inne zdanie, natomiast kwestia, jaką jest Dekalog, jakim są Boże przykazania, to jest też głęboko wpisane w tzw. prawo naturalne, a zatem powinno być uniwersalnym punktem odniesienia dla ludzkiego postępowania i to zarówno dla ludzi wierzących, jak i niewierzących.
Mówi Weekend FM ksiądz Chyła.
"In Vitro" jest często ostatnią deską ratunku dla par bezskutecznie starających się o dziecko" mówi natomiast doktor habilitowany Marek Szymański - jeden z ekspertów, którzy współpracowali z chojnickim zespołem, opracowującym "Program wsparcia prokreacji".
- In vitro jako metoda leczenia jest kontynuacją wszystkich metod, które były do tej pory nieskuteczne, a zostały zastosowane i to jest jakby ostateczność, na którą my się decydujemy. Jeżeli podchodzimy uczciwie do leczenia, do pacjentek, zachowujemy etykę lekarską, to nikt zdrowy nie zaproponuje pacjentce in vitro, jeżeli ona ma szanse na zajście innymi metodami.
Na "Program wsparcia prokreacji dla mieszkańców Chojnic" w tym roku ma być przeznaczone około 200 tysięcy złotych.
Radny Rady Miejskiej Chojnic kaja się po tym, jak wstrzymał się od głosowania nad uchwałą
Kazimierz Drewek, radny Chrześcijańskiego Ruchu Samorządowego w Radzie Miejskiej Chojnic kaja się po głosowaniu nad opartym na metodzie In Vitro "Programem wsparcia prokreacji dla mieszkańców".
Radny podczas głosowania wstrzymał się od głosu. Teraz w specjalnym oświadczeniu pisze, że "jest to sprzeczne z prawem moralnym", a on "jako wierny Kościoła katolickiego nie dochował świadectwa i postawy, która należy się od osoby publicznej, sprawującej władzę uchwałodawczą w mieście", co "mogło wywołać zgorszenie":
- Nie byłem przygotowany do tej sesji, bo w ogóle materiału sesyjnego nie czytałem, bo mam złą sytuację rodzinną. Oświadczenie jest wypisane i proszę przyjąć to jako dobrą rzecz, a nie jako złą.
Mówi Weekend FM radny Kazimierz Drewek.
Przypomnijmy, że za opartym na metodzie In Vitro programem zagłosowało 12 radnych, 6 wstrzymało się od głosu, a przeciw był tylko Andrzej Gąsiorowski.















