"Ocena działań, jakie prowadziła pani po nawałnicy jest druzgocąca". Tak radny Krzysztof Przytarski z Czerska skomentował na ostatniej sesji protokół Najwyższej Izby Kontroli. Przypomnę, że NIK kontrolował działania władz gminy po sierpniowej nawałnicy.
- Cytuję: "W ocenie działań NIK burmistrz Czerska nie stworzył warunków organizacyjnych rzetelne i zgodne z zasadami, określonymi w uregulowaniach prawnych, wykonanie na terenie gminy Czersk zadań z zakresu zarządzania kryzysowego". - Moje pytanie brzmi: "Skąd u Pani taki optymizm i zupełnie inna ocena tych zaleceń pokontrolnych?"
Mówił podczas sesji w czerskim ratuszu radny Krzysztof Przytarski.
Burmistrz bije się w piersi
"W tym samym protokole NIK-u jest informacja, że nasze działania skutkowały realizacją zadań w zakresie udzielenia niezbędnej pomocy poszkodowanym i likwidacji skutków nawałnicy", odpowiadała z kolei burmistrz Czerska Jolanta Fierek.
Ja nie mówiłam, że wystąpienie pokontrolne jest laurką. Plan zarządzania odziedziczyłam. Oczywiście biję się w pierś, że nie dokonałam aktualizacji tego planu. W codziennych rozmowach z inspektorem, przeprowadzającym kontrolę u nas, pan zaznaczał, że brak było notatek, regulacji. Natomiast, działania, jakie podejmowaliśmy były prawidłowe i adekwatne do sytuacji.
Jak już informowaliśmy, Najwyższa Izba Kontroli jesienią ubiegłego roku kontrolowała nie tylko Urząd Miasta i Gminy Czersk, ale także w Starostwo Powiatowe w Chojnicach oraz Urząd Wojewódzki w Gdańsku.















