Mowa o drogach należących do powiatu sępoleńskiego. W wielu miejscach przejazd już jest niemożliwy. Temat przewija się także na odbywających się właśnie zebraniach wiejskich.
O szczegółach Maciej Bór.
Drogi, drogi i jeszcze raz drogi - mówią mieszkańcy na trwających właśnie w całym powiecie zebraniach wiejskich. Takie głosy słychać dosłownie wszędzie, od Sośna do Kamienia, od Więcborka do Sępólna. Powiat sępoleński zarządza tymczasem 280 kilometrami dróg, i przegrywa walkę z czasem i z funduszami. Drogi, drogi i jeszcze raz pieniądze - odpowiada na zebraniach z mieszkańcami starosta sępoleński Jarosław Tadych.
- Kiedyś szacowaliśmy na jednym z posiedzeń zarządu, ile by musiał mieć środków, żeby zrobić to, co jest na dzisiaj konieczne. To jest kwota około 100 mln. Jeśli chodzi o kadencję następną i kolejne, to ukierunkowanie powinno być tylko i wyłącznie na drogi, bo jeżeli nie będzie bieżących rozwiązań systemowych albo zwiększonych środków, drogi powiatowe i gminne będą w coraz gorszym stanie.
Władze powiatu liczą na środki z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych które są związane z likwidacją skutków nawałnic. Dzięki nim mają zostać wyremontowane 23 kilometry dróg. W trakcie niedawnej wizyty w Sępólnie wojewoda zapowiedział, że pieniądze trafią do powiatu sępoleńskiego jeszcze w marcu.
Co zrobić, jeśli pieniędzy na remonty dróg od wojewody nie będzie?
22 miliony złotych na remont około 22 kilometrów dróg - tyle spodziewają się otrzymać władze powiatu sępoleńskiego z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych na likwidację skutków nawałnic. Wojewoda obiecał około 17tu milionów, 4,5 musi wygospodarować powiat ze środków własnych. Tymczasem 280 kilometrów dróg, którymi zarządza powiat sępoleński, jest w opłakanym stanie i władze samorządu zastanawiają się, co robić, jeśli tych ministerialnych pieniędzy jednak nie uda się pozyskać:
- Jeżeli byśmy nie dostali tych środków nawałnicowych, to będziemy w jeszcze trudniejszej sytuacji. Wojewoda nas zapewniał, jak był u nas z wizytą roboczą, że te środki będą, ale gdyby nawet, bo to różne rzeczy się mogą wydarzyć, to wtedy my jako zarząd musimy się zastanowić, czy uruchamiamy te 4,5 mln, czy odkładamy to i czekamy, aż te wnioski będą realizowane może w późniejszym terminie.
Mówi radiu Weekend FM starosta sępoleński Jarosław Tadych.
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami wojewody, pierwsza transza pieniędzy z ministerstwa ma trafić do powiatu sępoleńskiego jeszcze w marcu.















