Śledczy chcą sprawdzić, czy harcerze sami wbiegli nocą do jeziora:
- Będzie to już trzeci tego rodzaju eksperyment, jednakże tym razem będzie on miał na celu sprawdzenie, jak przebiegała ewakuacja z perspektywy harcerzy, którzy przed nawałnicą schronili się w pobliskim jeziorze. Śledczy podczas tego eksperymentu będą także ustalali, czy była to spontaniczna reakcja harcerzy, czy też takie zachowanie było efektem wydanego polecenia i czy wejście do wody w nocy było bezpieczne.
Mówi Weekend FM rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Słupsku, Paweł Wnuk.
Dwie wcześniejsze wizje lokalne miały dać odpowiedź na pytanie, jak przebiegała ewakuacja zagrożonego obozowiska, czy wyznaczono drogi ewakuacji oraz czy w noc wichury było słychać sygnał alarmowy.
Jak ustaliło Weekend FM, w sprawie wciąż trwają przesłuchania pokrzywdzonych, a śledztwo potrwa do końca roku. Na razie nikomu nie postawiono zarzutów.















