Nowy dom, który ufundowała fundacja, już jest. Teraz trzeba znaleźć pieniądze na to, żeby go wykończyć. Odwiedziliśmy rodzinę Schmidtów z Rytla, która straciła dach nad głową w sierpniowej nawałnicy. - Jesteśmy wdzięczni, za to, co już jest - podkreśla Irena Schmidt, z którą rozmawiała reporterka Weekend FM.
- Pieniążków nie mamy, bo te 37 tys. się szybko skończyły na prace ziemne, koparki, prąd, woda, przyłącza. Mieliśmy też swoje pieniążki wpłacone do fundacji, zrobiliśmy im wpłatę od siebie. Dalej nie wiemy, co. Otrzymaliśmy z Gdyni pompę ciepła od producenta. Jak długo będziemy wykańczać, to nie wiadomo, bo ludzie budują po kilkadziesiąt lat, a my już mamy - dach nad głową jest.
Schmidtowie muszą m.in. kupić farby, kilkanaście gniazdek elektrycznych i lamp oraz panele podłogowe, a także opłacić fachowca, który wykona prace wykończeniowe. Meble chce im podarować firma z Czerska.















