Dyskusja na wczorajszej (22.02) sesji była chwilami bardzo gorąca, a opozycja nie szczędziła gorzkich słów pod adresem burmistrz Jolanty Fierek:
- Walczy pani o ten projekt bardziej chyba dla tego celu, żeby wykazać się, że przez te 4 lata uda się pani coś dla naszej gminy zrobić. Przy pomocy osób, które pani doradzały, zabrnęła pani w taki ślepy zaułek.
- Ja nie wiem, czy mieszkańcy wiedzą, że w przyszłych latach na ich osiedlach, w ich sołectwach nie będą realizowane żadne inne zadania, bo trzeba będzie zaciągać dalszy kredyt.
Mówili Piotr Kosobucki i Bogumiła Ropińska.
Głównym argumentem podnoszonym przez opozycję było złe przygotowanie projektu rewitalizacji oraz wniosku o dofinansowanie. Według radnych, inwestycja nie powinna pociągać za sobą konieczności zwiększania zadłużenia.
- Proszę panią o konkrety, a nie o ogólniki. Niech pani nie kłamie, że mieszkańcy osiedli nie będą mogli otrzymać do realizacji zadań bez następnych kredytów. To jest, proszę pani, z pani strony naprawdę kłamstwo.
Odpowiadała radnym opozycji burmistrz Jolanta Fierek.
Jednak ani jej, ani kilku innym radnym nie udało się przekonać większości do poparcia rewitalizacji miasta w zaproponowanym kształcie. Mimo zapewnień, że inwestycji i rozwoju Czerska chcą wszyscy, 11 radnych zagłosowało przeciwko, a tylko 8 poparło program. Unijne dofinansowanie rewitalizacji miało wynieść około 5 milionów złotych.
Dowiedz się więcej:
Wracamy do wczorajszej (22.02) sesji Rady Miejskiej Czerska.
Tutejsi radni nie zgodzili się na zmiany w Wieloletniej Prognozie Finansowej i budżecie, które mogły otworzyć drzwi dla pozyskania ponad 5 milionów unijnego dofinansowania na rewitalizację miasta.
Gorącej dyskusji przysłuchiwał się reporter Weekend FM Michał Drejer.















