Strażak ochotnik z Bińcza jednym z poszkodowanych w piątkowym (2.02) wypadku drogowym w Wyczechach w powiecie człuchowskim.
Jak już informowaliśmy, wskutek zderzenia suzuki z toyotą ucierpiały cztery osoby. Wśród nich był druh z Ochotniczej Straży Pożarnej w Bińczu, a pierwszej pomocy udzielali mu m.in. koledzy z jednostki:
No były to ułamki sekund po prostu. No jedziesz drogą z pierwszeństwem przejazdu, niespodziewając się niczego. Raptem z przodu, przed moim autem wyłoniło się auto z boku. Nie było szans po prostu na jakikolwiek manewr.
Relacjonuje radiu Weekend FM druh z OSP w Bińczu Maciej Gwizdała.
Strażak ochotnik uderzył głową w boczną szybę. Ma też obolałą klatkę piersiową i ogólne potłuczenia. Na szczęście okazało się, że jego obrażenia nie są zbyt poważne. Maciej Gwizdała jest dumny z kolegów, którzy fachowo udzielili mu pierwszej pomocy:
Dziwne było to uczucie, gdy w momencie po paru sekundach dzwoni w kieszeni mój telefon i jest to alarm OSP Bińcze, a po paru minutach pojawili się druhowie z OSP Czarne i OSP Bińcze. Pierwszą osobą, która udzieliła mi pomocy, był kolega Marek Kuśta, który pomógł mi z mojej własnej, ratownika apteczki opatrzyć głowę, która była pokaleczona.
Postępowanie w sprawie wypadku w Wyczechach prowadzi człuchowska policja. Według wstępnych ustaleń, sprawczynią była mieszkanka Bytowa, która siedziała za kierownicą toyoty. Kobieta nie ustąpiła pierwszeństwa przejazdu kierowcy suzuki.















