AZS Uniwersytet Warszawski to druga drużyna, która w tym sezonie pierwszej ligi znalazła sposób na Red Devils Chojnice. "Czerwone Diabły" przegrały w stolicy aż 1:5. Więcej o tym meczu wie nasz reporter Wojciech Piepiorka.
- Chojniczanie są liderem na zapleczu Ekstraklasy, a w pierwszym spotkaniu rozgromili rywali z Warszawy aż 8:1. Nic więc dziwnego, że to Czerwone Diabły uchodziły za faworytów sobotniego meczu. Jeszcze do przerwy utrzymywał się remis 1:1, a gola dla Red Devils strzelił Vitalij Kolesnik. Po zmianie stron gospodarze wyszli na prowadzenie, ale podopieczni Andrzeja Biangi próbowali odrabiać straty. Zamiast tego tracili kolejne gole. Trzeba jednak pamiętać, że pojechali do stolicy osłabieni, bez kadrowicza Sebastiana Wojciechowskiego czy braci Patryka i Przemysława Laskowskich. Nie było też Mariusza Kaźmierczaka.
Ten ostatni zawodnik nie stawił się na przedmeczowej zbiórce. W efekcie mogą go spotkać konsekwencje dyscyplinarne.















