Na miejscu pracowało siedem zastępów straży pożarnej. Nie wiadomo jeszcze, czy dom będzie nadawał się do użytku.
- Byłam w domu z siostrą, z córką dwuletnią i z ojcem. Zobaczyliśmy z kotłowni dym. Jak otworzyłam drzwi, to w sumie był ogień. Tata wskoczył na strych zobaczyć, co się dzieje, ja szybko ubrałam dziecko, wyszłam z domu - no i tyle. W sumie dwa lata jesteśmy po remoncie. Był nowy dach, w tym roku było ocieplenie całe, nowa kotłownia, nowa instalacja, wszystko nowe zakładane. Wszystko poszło z dymem i pewnie część zalane na pewno.
Relacjonuje reporterowi Weekend FM mieszkanka spalonego domu.
Zgłoszenie o pożarze Państwowa Straż Pożarna w Człuchowie otrzymała około 10:30.
Po przyjeździe na miejsce zdarzenia okazało się, że poddasze tego budynku jest objęte pożarem. Działania nasze polegały na podaniu trzech prądów wody, jeden do wewnątrz, dwa na zewnątrz budynku. Wszystkie osoby zostały ewakuowane przed przybyciem jednostek ochrony przeciwpożarowej. Na miejsce również zadysponowaliśmy Zespół Ratownictwa Medycznego, który przebadał osoby, które były w kontakcie z zadymieniem. Nikt nie został poszkodowany.
Mówi Weekend FM rzecznik człuchowskiej straży pożarnej młodszy brygadier Marek Lubiński. Przyczyny pożaru wyjaśnia człuchowska policja.


























