To pokłosie grudniowego pożaru domu przy ulicy Człuchowskiej, w wyniku którego 5-osobowa rodzina straciła dach nad głową, a ratusz umieścił ją w hostelu dla ofiar przemocy w rodzinie.
Trafiła do hostelu, ponieważ, my niestety nie mamy ani jednego mieszkania rotacyjnego wyposażonego. Myślę, że ono może być też wykorzystywane, przyjeżdżają jakieś delegacje, czy oficjalni goście mogą tam mieszkać, a nie w hotelu. No ktoś powie, że to może zbytek i Bizancjum, ale nie. Ta sytuacja pokazuje, że jesteśmy słabo przygotowani, bo ja nie miałem innego wyjścia. Mogłem albo dać hotel, no mógł być hotel zamiast hostelu, może tu popełniłem błąd analizując sytuację, ale jedno takie mieszkanie zawsze powinno być zawsze w dyspozycji.
Mówi radiu Weekend FM burmistrz Chojnic Arseniusz Finster.
Przypomnijmy, że rodzina ze spalonego domu przy Człuchowskiej ostatecznie zamieszkała tymczasowo w domu, użyczonym bezpłatnie przez mieszkańców Chojnic.















