Jak się okazuje, od września municypalni odwiedzili prawie 30 kotłowni. "Najczęściej interwencje były poprzedzone zgłoszeniem od innych mieszkańców albo wynikały z obserwacji strażników" - mówi radiu Weekend FM komendant Straży Miejskiej w Chojnicach Arkadiusz Megger:
- My nie badamy próbek. Czasami zdarza się tak, że w palenisku jeszcze widać, że były wrzucone odpady albo wokół paleniska znajdują się odpady przygotowane do spalania i na tej podstawie ustalamy, czy były spalane, są spalane, czy nie. Do 31 grudnia przeprowadzono 27 interwencji, nałożono 1 mandat karny, udzielono 10 pouczeń, 16 interwencji było bez uwag.
"Na podstawie upoważnienia burmistrza strażnicy mają prawo wejść do kotłowni na prywatnej posesji. Na razie nie było przypadków, żeby mieszkańcy odmówili nam takiej możliwości", dodaje komendant Megger.















