Sprawę przejął Wydział do spraw błędów lekarskich Prokuratury Regionalnej w Gdańsku. "Ciągle nie ma jednak szczegółowych wyników sekcji zwłok", potwierdza radiu Weekend FM rzecznik prasowy gdańskiej prokuratury Maciej Załęski.
- Śledztwo wszczęte zostało w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci, natomiast swoim zakresem obejmie również ewentualne narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Do tej pory oprócz przesłuchania świadków zabezpieczona została stosowna dokumentacja, w tym dokumentacja medyczna. Obecnie prokuratura oczekuje na wynik sekcji zwłok, która ma wyjaśnić przyczynę zgonu dziecka. To ustalenie będzie warunkowało dalsze działania procesowe.
Przypomnijmy: 10-letni Damian zmarł 6. października wieczorem. Przez cały dzień uskarżał się na bóle brzucha i złe samopoczucie. Gdy jego stan się pogorszył, rodzina zadzwoniła po pogotowie, jednak początkowo sprawa miała być odsyłana do punktu nocnej i świątecznej opieki medycznej. Gdy karetka w końcu pojawiła się na miejscu, chłopiec był już nieprzytomny.















