Dokumentu nie udało się zatwierdzić, a władze miasta usłyszały od jednego z członków zespołu kilka cierpkich słów. W chojnickim ratuszu był reporter Weekend FM Michał Drejer:
Na początku posiedzenia wszyscy członkowie zespołu otrzymali projekt dokumentu, który mieli zatwierdzać. Znalazły się w nim zapisy dotyczące współfinansowania przez miasto procedury in vitro, nie ma natomiast tych, dotyczących naprotechnologii.
I właśnie ten fakt wywołał poruszenie radnej Marzenny Osowickiej.
- Odnoszę wrażenie, że pełniliśmy rolę statystów zaledwie, bo to państwo podjęliście sami decyzję o wyborze finansowania tylko in vitro. Miasto nie jest od zadań związanych z leczeniem. In vitro jest metodą leczenia.
Na ten głos bardzo emocjonalnie zareagował burmistrz Arseniusz Finster
- Pani sobie sama przeczy, bo pani przed chwilą powiedziała, że miasto nie jest od tego, żeby finansować in vitro, a teraz pani powiedziała, że jakby było in vitro z naprotechnologią, to miasto by było od tego. Moim zdaniem nie. Procedury naprotechnologiczne finansuje państwo polskie, natomiast państwo polskie nie finansuje in vitro.
Gdy wydawało się, że mimo wszystko "Program wsparcia prokreacji" zostanie dziś (23.11) wstępnie zatwierdzony, głos zabrała jeszcze Joanna Warczak.
Ostatecznie ustalono, że zespół spotka się jeszcze raz, w przyszłą środę (29.11) i wtedy też najprawdopodobniej dojdzie do zatwierdzenia programu.















