Gospodarze co prawda już w 1. minucie trafili do siatki Miedzi, jednak sędzia uznał, że Piotr Kieruzel strzelał z pozycji spalonej.
Obie drużyny grały bardzo uważnie w obronie, stąd sytuacji podbramkowych było w całym spotkaniu jak na lekarstwo, swoje szanse Miedź miała w okolicy 75. minuty, a Chojniczanka dopiero w ostatnich sekundach doliczonego czasu gry.
- Chciałbym zobaczyć sytuację przy bramce Piotrka Kieruzela, bo sam zawodnik mówi, że nie było spalonego. Oczywiście trzeba to rozstrzygnąć na video. Jeżeli była to pomyłka sędziego, to szkoda, bo liczyliśmy na to, że w tym meczu stały fragment może być decydujący. Dwa zespoły, które bardzo odpowiedzialnie broniły. Nasz zespół dążył do zwycięstwa do ostatniej minuty. Dwie sytuacje w samej końcówce, gdzie było blisko. Piękna obrona bramkarza Miedzi przy wolnym Pawła Zawistowskiego. Nie udało się zdobyć kompletu punktów, mamy jeden punkt, doceniamy go, ale mamy niedosyt.
Mówił tuż po meczu trener Chojniczanki Krzysztof Brede.
Po 16. kolejkach liderem piłkarskiej 1. ligi pozostaje Miedź Legnica z 29 punktami. O jeden punkt mniej ma zajmująca drugie miejsce Chojniczanka, a trzecia jest Odra Opole z 27 "oczkami".
Kolejny mecz "Chojna" rozegra w niedzielę, 12. listopada w Bytowie z miejscowym Drutexem Bytovią.
Słuchaj relacji Michała Drejera z meczu:





















































