Funkcjonariusze rozpoczęli działania zmierzające do zatrzymania sprawców, jednak w trakcie wyjaśniania sprawy okazało się, że żadnego rozboju nie było.
- Wyszło na jaw, że chojniczanin pojechał dobrowolnie wraz z kolegami i dziewczyną do Czerska. Podczas podróży doszło pomiędzy znajomymi do kłótni. Z uwagi na stan upojenia i agresję zawiadamiającego kompani wysadzili go z samochodu na jednej z ulic Czerska. Ten, chcąc za darmo powrócić do domu, chciał wykorzystać w tym celu policyjny radiowóz. Mężczyzna zawiadamiając o przestępstwie, którego nie było, naraził się na odpowiedzialność karną.
Mówi radiu Weekend FM rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Chojnicach Justyna Przytarska. I dodaje, że w chwili zgłaszania wymyślonego przez siebie rozboju 31-latek był pijany. Alkotest wykazał u niego 2,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.















