Przedstawiciele wojewody chcieli się dowiedzieć, czy także w gminie Tuchola nawałnica obnażyła problemy nieujęte w polskim prawodawstwie.
- Przyjeżdżają chcąc poznać obszary, które przy dzisiejszym stanie prawnym nie pozwalają np. wypłacić tych odszkodowań, tej pomocy rządowej udzielić. Mam tutaj na myśli np. nieuregulowane sprawy spadkowe, że jest ktoś, kto od 20 lat pracuje na gospodarstwie, nie miał jeszcze PESEL-u wtedy i nie można pójść tego u notariusza załatwić, trzeba iść do sądu itd. Takie są sytuacje.
Mówi burmistrz Tucholi Tadeusz Kowalski.
Kłopoty z uzyskaniem odszkodowania mają też m.in. właściciele zniszczonych szklarni i namiotów foliowych.
- Początkowo pomocy dla nich nie było, ale wojewoda informuje, że wygospodarował na to pewną pulę środków - dodaje burmistrz Tucholi.















