Jan Nowicki przebywa w naszym regionie w związku z projektem pod nazwą "Teatr za murami" realizowanym przez Chojnickie Centrum Kultury. W ramach projektu aktor odbędzie pięć spotkań z osadzonymi w Areszcie Śledczym dla Kobiet w Czersku, Schronisku dla Nieletnich w Chojnicach, Młodzieżowym Ośrodku Socjoterapii w Wierzchowie, Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym w Debrznie oraz Zakładzie Karnym w Czarnem.
- Z tych spotkań wynika dla mnie jasno, że tak na dobrą sprawę nie wiem, kto komu jest bardziej potrzebny, czy ja im, czy oni mnie - mówi o spotkaniach z osadzonymi Jan Nowicki.
- Doszedłem do wniosku, że trzeba być dotkniętym albo nieszczęściem albo chorobą, żeby stać się interesującym człowiekiem, żeby stać się naprawdę interesującym człowiekiem. Wszyscy ci którzy żyją tak sobie, w zgodzie, w rzekomej zgodzie ze swoim sumieniem, z krajem, w którym żyją, z wiarą, która ich dotyczy, to są przeważnie ludzie nieciekawi, nudni, konformistyczni. Natomiast ci ludzie są fenomenalni, bo otwarci z powodu nieszczęścia, które gdzieś ich dotknęło, bo to są ludzkie nieszczęścia, ludzki grzech - mówi aktor.
W rozmowie z Darkiem Żuchowiczem Jan Nowicki podzielił się także swoimi refleksjami na temat starości i przemijania:















