Brakuje fachowców, którzy naprawią ich uszkodzone budynki. Dwa miesiące od sierpniowej nawałnicy na kilkunastu dachach w Trzebuniu w powiecie kościerskim nadal powiewają niebieskie plandeki. Ze skutkami nawałnicy cały czas walczy m.in. pan Kazimierz. Jak mówi Radiu Weekend, otrzymał pomoc finansową i kupił już potrzebne materiały, ale brakuje fachowców do naprawy uszkodzonego dachu:
- Pieniądze na fachowców by były, ale nie ma fachowców. Ja jestem niepełnosprawny, sam nie dam rady, bo tak bym sam to zrobił, nie?
Na razie mieszkańcom Trzebunia w potrzebie pomagają strażacy. Sołtys i jednocześnie prezes tutejszego OSP Mieczysław Jenta martwi się, czy wieś zdąży z naprawami przed zimą:
- Może trochę by i przekazać materiały, ale trochę, żeby byli to dekarze, żeby mogli po prostu to zrobić, bo ci ludzie się nic przez to [z pracami] nie posuwają.
Osoby lub firmy, które chciałyby pomóc mieszkańcom Trzebunia w odbudowie ich zniszczonych domów mogą kontaktować się z sołtysem wsi lub tutejszą jednostką OSP.
Dowiedz się więcej:
Trzebuń, w gminie Dziemiany w powiecie kościerskim, - to jedna z miejscowości najbardziej dotkniętych nawałnicą, która w sierpniu przeszła przez nasz region. Szalejący żywioł zrywał tu dachy domów i łamał drzewa jak zapałki.
Nasza kościerska reporterka sprawdzała, czy dwa miesiące po nawałnicy mieszkańcy Trzebunia uporali się już ze skutkami niszczycielskiego żywiołu:




















