Ogień pojawił się około godziny 22.00, a paliły się dwa, oddalone od siebie o około 300 metrów stogi. To, zdaniem strażaków, wyklucza możliwość przejścia ognia z jednego na drugi.
Chojnicka policja na razie nie potwierdza, że mogło być to podpalenie. Jednak zupełnie tego nie wyklucza:
- Ze względu na późną porę i utrudnione warunki czynności procesowe zostały przełożone na dzisiejsze przedpołudnie. Na tę chwilę zostały już one wykonane. Teraz prowadzimy dochodzenie, które ma ustalić przyczynę tego pożaru.
Mówi Radiu Weekend rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Chojnicach Justyna Przytarska.
We wczorajszym (10.10) pożarze spłonęło ostatecznie 115 balotów słomy. Dzięki szybkiej akcji strażaków oraz pobliskiemu dostępowi do hydrantu, spora część stogów ocalała.































