W tym roku odnotowano tu już kilka przypadków salmonelli i zatrucia jadem kiełbasianym.
- Jeśli chodzi o jad kiełbasiany, zatruła się nim cała rodzina, która spożyła konserwy własnej produkcji - mówi szefowa tucholskiego sanepidu, Justyna Szulc.
- Trzy osoby zachorowały, wszystkie były hospitalizowane, w wyniku spożycia konserwy własnego wyrobu - własny ubój, własny chów. Doszło do skażenia prawdopodobnie surowca pałeczkami clostridium botulinum.
W ubiegłym roku największe ognisko zakażenia pokarmowego w powiecie tucholskim odnotowano w tutejszym Technikum Leśnym. Po zjedzeniu nieświeżych warzyw, na biegunkę i wymioty cierpiały 133 osoby.















