Zbigniew Szczepański do sierpniowego kataklizmu oraz działań podjętych już po nawałnicy odniósł się szeroko podczas ostatniej (15.09) sesji Rady Gminy.
Najbardziej dostało się Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariuszowi Błaszczakowi.
- Jeśli w informacji rządowej ustami ministra Mariusza Błaszczaka słyszymy, że pierwsi na miejscu celem udzielenia pomocy dla harcerzy w Suszku byli strażacy. Nasi mieszkańcy Lotynia, 12, była o 1:30 z latarkami, niosąc nadzieję. Mówienie, że pierwsi byli strażacy, jest kłamstwem! Pierwsi na miejscu zdarzenia byli moi mieszkańcy Lotynia, Nowej Cerkwi. Jeśli jeden z ważniejszych urzędników Rzeczpospolitej mówi nieprawdę w Sejmie, to nie sposób milczeć, bo w tym momencie gdybym milczał, to bym się zachował jak tchórz.
Przypomnijmy, że bohaterska postawa mieszkańców Lotynia, którzy tuż po nawałnicy ruszyli przez powalony las ratować harcerzy z Suszka, została doceniona przez władze gminy przekazaniem 100 tysięcy złotych na potrzeby sołectwa.















