Na ulicy Kaszubskiej funkcjonariusze próbowali zatrzymać do kontroli toyotę, która w miejscu z ograniczeniem do 60km/godz. pędziła prawie setką.
Kierowca auta nie reagował na sygnały świetlne i dźwiękowe policjantów i zaczął uciekać. Po kilku kilometrach jednak funkcjonariuszom udało się zatrzymać auto. Kierowcą okazał się 46-letni obywatel Australii. Mężczyzna tłumaczył policji, że spieszył się na samolot, którym miał lecieć... następnego dnia. Tłumaczenia funkcjonariuszy nie przekonały i mężczyzna spędził noc w policyjnym areszcie. Usłyszał zarzuty niezatrzymania się do kontroli drogowej. Odpowie też za wykroczenie drogowe. O dalszych losach 46-latka zadecyduje sąd.















