Wiemy, gdzie trafiły drewniane żerdzie, które miały oddzielać publiczność podczas szarży w Krojantach. Okazuje się, że znalazły całkiem praktyczne zastosowanie w Sternowie.
- Mieliśmy 1000 m żerdzi, które rozdysponowaliśmy na potrzeby poszkodowanych, na zabezpieczenie zwierząt w Sternowie.
Mówi Krystyna Kijek, współorganizatorka odwołanej z powodu nawałnicy szarży.
Żerdzie służą teraz za ogrodzenie dla krów, które trzeba było wyprowadzić ze zniszczonej przez żywioł obory.















