Wozy bojowe przekazało Ministerstwo Obrony Narodowej, a do Brus przywiózł je podsekretarz stanu w MON Bartłomiej Grabski. Szczegóły w relacji Michała Drejera.
Przekazanie wozów dla ochotników z gminy Brusy odbyło się podczas specjalnie przygotowanej uroczystości. Oba Jelcze zostały wcześniej wycofane z zasobów wojskowych i mają już po 23 lata, jednak jak zapewniał Bartłomiej Grabski:
- Zostały poddane gruntownemu przeglądowi i modernizacji, wymienione zostały te wszystkie elementy, które wymianie musiały zostać poddane, tak, że te samochody i wyglądają na zewnątrz dobrze i zawierają mnóstwo elementów nowych. Wierzymy, że posłużą długie lata.
Przedstawiciele wojska także zapewniali, że pojazdy zostały dobrze przygotowane do służby w straży:
- Dajemy gwarancję jakby coś i swoją głowę na tacy [śmiech]. Jakby coś się wydarzyło, mamy kontakt.
Jelcze trafią do jednostek OSP w Leśnie i Brusach, gdzie zastąpią jeszcze starsze, bardziej wysłużone jednostki:
- Gwarantuję, że mamy dobrze przygotowanych ochotników-strażaków, a więc ten sprzęt trafia w pewne, doświadczone ręce. Co jest ważne, w tej sytuacji on od razu będzie wykorzystany - mówił, dziękując za szybką decyzję w sprawie przekazania sprzętu burmistrz Witold Ossowski.
"Od razu po załatwieniu formalności rejestracyjnych wozy ruszą do akcji", tak o przekazanych dziś (30.08) strażakom-ochotnikom z Brus i Leśna - wcześniej wojskowym - jelczom mówi Radiu Weekend komendant gminny OSP Brusy Janusz Szmaglik.
- Sprzęt jest w pełni uzbrojony w sprzęt pożarowy, który został nam przekazany również przez wojsko. Praktycznie od zaraz, poza formalnościami rejestracyjnymi, od zaraz może już uczestniczyć w działaniach ratowniczo-gaśniczych. To są samochody uterenowione, które będą w stanie dotrzeć w najdalsze zakątki naszych lasów.
I w Brusach, i w Leśnie 23-letnie jelcze mają zastąpić bardziej wysłużone jednostki. "Przede wszystkim w OSP Leśno, gdzie do tej pory w dyspozycji strażaków był 44-letni star", dodaje komendant Szmaglik.






































