Negocjacje prowadzone będą indywidualnie. Tego dowiedzieli się wczoraj (29.08) właściciele zniszczonych wskutek nawałnicy lasów prywatnych. Spotkanie z przedstawicielami firmy z Kwidzyna, która zajmuje się pozyskiwaniem drewna, odbyło się w Kościerzynie. Rozmowy, w których organizację włączył się Urząd Marszałkowski, miały skonfrontować potrzeby właścicieli lasów prywatnych z potrzebami firmy. Konkretne deklaracje jednak nie zapadły. Była za to seria pytań do przedstawicieli firmy, władz samorządowych oraz rządu i Regionalnej Dyrekcji Lasów. Zabrakło konkretów - mówiła po spotkaniu część właścicieli lasów:
- My jesteśmy z Załakowa, gmina Sierakowice. Tu nie było mowy o tym certyfikowaniu. I tak nie kupią od nas, bo nie mamy certyfikatu, więc jaki to jest sens tego wszystkiego? Mówi się dużo o pomocy, a cały czas nie ma konkretów.
- Jestem ze Strugi, gmina Brusy, powiat Chojnice. Takich konkretnych odpowiedzi nie było, to jest takie owijanie.
- W miarę jestem zadowolony.
- Szczegóły są takie, że pomoc będzie po, a wolałbym przed. Chociaż zaliczkowo.
Rozumiemy to rozgoryczenie, ale nie wszystko zależy od nas - mówi Radiu Weekend wicemarszałek województwa pomorskiego Krzysztof Trawicki:
- Te spotkania to ma być trochę upływ tego rozgoryczenia, ale jak już powiedzieli, że jeszcze dużo nie wiemy, my też dużo nie wiemy. Tak na dobrą sprawę dużo jest po stronie rządowej. Jeżeli mówimy o odszkodowaniach itd.; my tu mówimy, że chcemy poprzez struktury samorządowe i poprzez nasze układy z firmami jakby skoordynować pomoc, którą jesteśmy w stanie zapewnić.
Na razie wiadomo tylko tyle, że z Funduszu Leśnego zabezpieczono kwotę 35 mln zł za uprzątnięcie lasów prywatnych, przez które przeszła nawałnica. Na jaką konkretnie kwotę mogą liczyć rolnicy z województwa pomorskiego też na razie nie wiadomo:
- Będziemy wypłacali w zależności od tego, co zostało zniszczone, ponieważ mamy jedną kwotę, którą musimy rozdzielić na bardzo dużym obszarze. To nie będzie proste, musimy znaleźć jakiś algorytm, który to zrobi w sposób sprawiedliwy.
Mówi Radiu Weekend dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku Adam Kwiatkowski. Szacuje się, że tylko w powiecie kościerskim wichura zniszczyła blisko 2,5 tys. hektarów lasów prywatnych.

























