To właśnie w nim, około 5 metrów pod ziemią, znajduje się zbudowany z solidnych, granitowych bloków wlot do tunelu.
- Jest zejście z kamieniami, takimi wyrobionymi, że tak powiem, tworząc taki uskokowy sufit. Na pewno wiemy, bo sprawdzaliśmy długość tego wykopu, ma on więcej, niż 5 metrów i prowadzi na północy wschód w stronę fosy i trzeciego przedzamcza. Jednak ze względu na to, że znajdowała się tam woda, także ze względu na dużą głębokość, warunki BHP, nie mógł być dalej pogłębiany.
Mówi Radiu Weekend dyrektor Muzeum Regionalnego w Człuchowie Krzysztofa Monikowska.
Na razie nie wiadomo, jaką funkcję pełnił odkryty pod zamkiem tunel. W człuchowskim ratuszu spekulują, że mogła to być część systemu odwadniającego, tajemne przejście między przedzamczami lub wyjście do fosy. Odżywają także legendy o podziemnym połączeniu Człuchowa i Chojnic, a nawet skarbach, ukrytych w "bursztynowej komnacie".
Odpowiedź na to pytanie mają dać dalsze prace archeologiczne, które jednak rozpoczną się najwcześniej dopiero wiosną.
- Zalany wodą, więc nie mogli archeolodzy wejść głębiej, bez zabezpieczenia to był strach, jedynie włożono miarkę, która miała długość 5 m i okazało się, że jest tam przestrzeń. Musimy sobie zadać ten trud i dalej prowadzić prace archeologiczne z osuszeniem tego terenu i musimy znaleźć odpowiedź, gdzie ten tunel prowadzi.
Mówi Radiu Weekend burmistrz Człuchowa Ryszard Szybajło.
Zalany wodą tunel archeolodzy odkryli podczas eksploracji odkopanych pozostałości wieży na granicy drugiego i trzeciego przedzamcza. Wlot zlokalizowany jest w kanale wentylacyjnym na głębokości około 5,5 metra i zabezpieczony grubymi blokami granitowymi.
Zobacz wideo:
































