Po każdym większym deszczu na jego działkę przy skrzyżowaniu Tucholskiej i Przemysłowej płyną dosłownie potoki wody, kilkakrotnie doszło już także do zalania domu. Nasz reporter sprawdzał, co w tej sprawie robi zarządca drogi?
Problem z zalewaniem posesji i domu pana Waldemara rozpoczął się 3 lata temu, tuż po zakończeniu modernizacji ulicy Tucholskiej:
- Praktycznie pół roku po modernizacji drogi zalało nas pierwszy raz. Pomimo tego, że zamurowaliśmy i zdemontowaliśmy bramę garażową, to zalewa nas w drugą stronę, bo na działce przy ulewnych opadach jest takie nagromadzenie wody, że stoi prawie 30 cm tafla.
Sytuacja była wielokrotnie zgłaszana do władz miasta, radnych oraz do Zarządu Dróg Wojewódzkich, który odpowiada za ulicę Tucholską:
- Odpowiedzialni, cytuję: "monitują, piszą, nalegają itd., ale z tego nic nie wynika. Dalej nas zalewa.
Kilka razy na miejscu pojawili się przedstawiciele ZDW, ostatnio - wczoraj (24.08). Nie byli jednak zbyt rozmowni:
- Nie mogę się wypowiadać.
- A widziała pani tę posesję, która jest zalewana?
- Oczywiście, widziałam. Będziemy się starać to rozwiązać.
Oficjalne wnioski z przeglądu ulicy Tucholskiej przez pracowników Zarządu Dróg Wojewódzkich mają być znane w przyszłym tygodniu. Rozmowę z dyrektorem ZDW w Gdańsku w sprawie zalewanej posesji zapowiedział także burmistrz Chojnic.
Tymczasem dom pana Waldemara od ulicy odgradzają pasma utworzonych z worków z piaskiem wałów przeciwpowodziowych, a on sam myśli o kolejnych, bardziej zaawansowanych zabezpieczeniach
- My teraz jedyne, co zrobimy, to chcemy fosę, dosłownie wybudować fosę wokół własnego domu.
Burmistrz Chojnic zapowiada interwencję w sprawie posesji przy ulicy Tucholskiej, zalewanej przez wody opadowe. Po przeprowadzonej 3 lata temu modernizacji ulicy po ulewach potoki wody spływają bezpośrednio na działkę mieszkańca Chojnic i zalewają jego dom. "Wysłaliśmy już pismo do Zarządu Dróg Wojewódzkich w Gdańsku, a temat poruszę także podczas osobistego spotkania z dyrektorem ZDW", zapewnia burmistrz Chojnic Arseniusz Finster.
- To odwodnienie, które tam jest, nie spełnia swojej roli. To jest złe rozwiązanie, które ZDW musi poprawić. Ja myślę, że to jest sprawa honorowa, bo inwestycja kosztowała kilkadziesiąt mln złotych, na pewno ZDW nie będzie potrzebowało pomocy publicznej od miasta, żeby ten problem rozwiązać.
Ostatni raz dom mieszkańca ulicy Tucholskiej został zalany po nawałnicy 11 sierpnia.
- Woda stała do 1,2 m, efekty widoczne są do dzisiaj. Wczoraj przyjechała tutaj ekipa z Gdańska, zamontowała tutaj urządzenia do osuszania, koszt gdzieś koło 11 tys. złotych.
Mówi Radiu Weekend właściciel domu, który łączne straty wyrządzone w domu przez wodę szacuje już na ponad 60 tysięcy złotych.

















