Stowarzyszeniu Projekt Chojnicka Samorządność chodzi o sprawę nieprzekazania do samorządów ostrzeżeń z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej o zbliżającej się nawałnicy. Dyrektor Andrzej Nogal tłumaczył mediom, że informacja nie została przekazana dalej, "bo było po 15.00, urzędy nie pracowały i nie było sensu dzwonić".
Zdaniem Mariusza Brunki z PChS, konsekwencje tego zaniechania powinny dotknąć nie tylko dyrektora, ale także starostę chojnickiego, który później twierdził, że komunikat do gmin został wysłany:
- Z jednej strony pan Nogal nie zrobił tego, co należało do jego obowiązków, a z drugiej strony pan starosta próbując swojego pracownika w pewnym sensie chronić publicznie kłamał. Trzeba wyciągnąć wnioski personalne i to szybko, żeby wyraźny sygnał pokazać, że w przyszłości nie będziemy tolerować takiej sytuacji. Jeżeli udałoby się zamieść pod dywan tę sprawę, jaką mielibyśmy pewność, że za kilka miesięcy albo za rok czy dwa nie będziemy mieli powtórki z rozrywki.
Mówi Radiu Weekend Mariusz Brunka.
Tragiczna w skutkach nawałnica przeszła z 11 na 12 sierpnia. Komunikat Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego z ostrzeżeniem przygotowanym przez IMGW trafił do chojnickiego starostwa o 14.27.















