Wszystkie bramki padły w pierwszej połowie meczu. Przez większość czasu goście grali w 10-tkę, bo w 18. minucie zawodnik Podbeskidzia Marcin Sierczyński dostał czerwoną kartkę za faul na Emilu Drozdowiczu. Mówi trener gości Adam Nocoń:
- Uważam, że mecz wcale mógł się tak nie potoczyć, gdyby nie ta czerwona kartka. Do tego momentu mieliśmy sytuację Tomczyka i nie graliśmy źle, ale potem moja drużyna wyglądała dramatycznie. Stałe fragmenty gry, na które uczulałem zawodników, bo warunki fizyczne na pewno zespół Chojniczanki ma lepsze, były - w obronie, to była katastrofa, jak się moja drużyna zachowała.
Trener Chojniczanki Krzysztof Brede był natomiast zadowolony z odpowiedzialnej gry swoich podopiecznych:
- W drugiej połowie cieszy konsekwencja, z jaką graliśmy, że nie robiliśmy strat prostych, ustrzegliśmy się ich, bo to mówiłem do zespołu, żeby grali konsekwentnie i odpowiedzialnie i dążyli do strzelenia kolejnej bramki, jeżeli będzie taka okazja, ale przede wszystkim musimy zagrać na zero z tyłu.
Bramki w meczu z Podbeskidziem strzelili: Tomasz Boczek, Emil Drozdowicz, Michał Markowski i Tomasz Mikołajczak. MKS po 4. kolejce z dorobkiem 9 punktów znajduje się w czubie tabeli 1. ligi.
Słuchaj relacji z meczu:
BRAMKI:
Chojniczanka - Podbeskidzie
4:0 - Tomasz Mikołajczak 45 min.
3:0 - Michał Markowski 36 min.
2:0 - Emil Drozdowicz 33 min.
1:0 - Tomasz Boczek 25 min.






























