Czy powiatowy Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego w Chojnicach nie przekazał gminom alarmujących prognoz o zbliżającej się nawałnicy? Taka wiadomość obiegła część ogólnopolskich mediów. Starosta Stanisław Skaja zaprzecza. Owszem, wydział nie przekazał gminom powiatu prognozy, która przyszła z Gdyni przed 15.00 w piątek 11 sierpnia, ale to był zwykły komunikat - twierdzi Stanisław Skaja.
- W piątek przyszła normalna informacja dotycząca sytuacji meteorologicznej na terenie województwa pomorskiego. My, jeżeli już, to wysyłamy te informacje dalej do gmin.
- Ale chodzi o to, że to nie było właśnie przekazane.
- Ta informacja nie została odczytana przez naszego dyrektora, bo akurat sam był na dyżurze, że tak powiem, w pracy i tego nie odczytał.
Prognoza, o której wspomina starosta zawierała informacje o możliwych burzach z gradem, opadach deszczu i porywach wiatru do 100 km na godzinę. Kolejne ostrzeżenie trafiło esemesem do urzędników starostwa tego samego dnia o godz. 22.30. Tym, zgodnie z obowiązującymi procedurami, zajęły się już odpowiednie służby ratownicze.















