"Teraz pada, więc najwięcej ludzi poszukuje plandek" - mówi wolontariuszka Alicja Kamińska:
- Jak zaczęło padać, to pewnie u wielu ludzi się okazało, gdzie tam cieknie, dlatego skupiliśmy się na plandekach. Wcześniej potrzebne były wodery, bo oczyszczali kanał Brdy i samą Brdę. Są też potrzeby typowo ludzkie, np. papier, bo mieliśmy taką rodziną, która dopiero wczoraj została odkopana, gdzieś w okolicach Kloni i właśnie zabrakło im tam wszystkiego.
Zarówno władze Rytla, jak i mieszkańcy są bardzo wdzięczni za każdą pomoc.















