Ponieważ budowy brakującego odcinka wzdłuż starej "Berlinki" od Topoli do skrzyżowania z obwodnicą w Nieżywięciu nie ma jeszcze nawet w planach, w chojnickim starostwie zastanawiają się nad alternatywą.
Ostatnio rozmawialiśmy na ten temat, czy być może nie puścić takiego utwardzonego traktu przez Nieżywięć. Na wylocie z Charzyków do 212 robimy ścieżkę od ronda do drogi wojewódzkiej i wtedy gdyby to przez Nieżywięć taką polną szło drogą to mielibyśmy połączenie marszruty z powiatem człuchowskim.
Mówi wicestarosta Chojnicki Marek Szczepański.
I dodaje, że ewentualna realizacja tego pomysłu raczej nie będzie możliwa wcześniej niż w roku 2019.
Około 1,5 kilometra brakuje do pełnego połączenia Chojnic i Człuchowa ścieżkami rowerowymi.
Od strony Chojnic trakt kończy się w miejscowości Topole, dalej droga rowerowa pojawia się dopiero przy skrzyżowaniu dawnej "Berlinki" z obwodnicą. Brakujący odcinek leży praktycznie w całości na terenie gminy Człuchów.
Jak najbardziej jesteśmy zainteresowani musimy tutaj pamiętać o szczegółach finansowych, bo na pewno będzie kosztowało. Na dzisiaj nie ma tego w planie na pewno trzeba by to spiąć porządnie finansowo i rozłożyć na jakiś okres czasu.
Mówi Radiu Weekend sekretarz gminy Człuchów Arkadiusz Kubalewski. I dodaje, że ewentualna budowa ścieżki na brakującym odcinku powinna powstać wspólnymi siłami samorządów z Człuchowa i Chojnic.
Tymczasem w chojnickim starostwie powstał pomysł połączenia ścieżki prowadzącej z Nieżywięcia do Człuchowa z miejscowością Charzykowy i tym samym z Kaszubską Marszrutą.















