Jak przekonuje prezes spółki Tomasz Kleman, woda która trafia do mieszkańców Chojnic wodociągami, jest wielokrotnie tańsza i przynajmniej tak samo dobra, jak sprzedawane wody butelkowane.
- Jesteśmy wodą źródlaną. Ujmujemy wodę podziemną, poddajemy prostemu procesowi filtracji - nic więcej oprócz powietrza i żwiru nie uczestniczy w procesie filtracji wody chojnickiej i ta woda przez cały rok jest dostarczana bez dodatku chloru oprócz jednego okresu, gdzie profilaktycznie, zgodnie z ustaleniami z Sanepidem, chlorujemy sieć po to, żeby zabezpieczyć przed wtórnym zanieczyszczeniem wody w sieci.
Przekonuje prezes chojnickich Wodociągów. I dodaje, że wyliczony koszt jednego litra wody z kranu to nieco ponad 1 grosz.
Woda jest wydobywana na głębokości od 38 do 190 metrów, napowietrzana i.. to tyle - "woda w chojnickich kranach ma jakość butelkowanej wody źródlanej", zapewniają miejskie Wodociągi.
Prezes spółki Tomasz Kleman zachęca do picia wody dostarczanej do mieszkań i zapewnia, że jej jakość jest stale badana.
- Woda z ziemi, ujmowana od 40 do 190 m; pijemy deszcz filtrowany przez 20-25 lat, a więc natura sama oczyściła produkt dostarczany w kranach. Marnotrawstwem - moim zdaniem - jest nieużywanie wody, która jest zdatna doi picia, która jest monitorowana właśnie na tę okoliczność, co 2 tygodnie są wykonywane badania przez nas i dostarczane Sanepidowi - więc zachęcam wszystkich do spożywania wody prosto z kranu.
Dwie trzecie wody, która trafia do chojnickich kranów, pochodzi z ujęcia w Funce. Drugie miejsce czerpania to Park 1000-lecia. "W obydwu miejscach woda znajduje się bardzo głęboko i jest oddzielona wieloma szczelnymi warstwami od wpływu zewnętrznego" - dodaje prezes Wodociągów.















