Powodem są usterki. Niektóre z nich mogą nawet zagrażać zdrowiu użytkowników.
"Dokumentujemy je na zdjęciach i z opisem wysyłamy do centrali firmy, wykonującej te inwestycje", mówi Radiu Weekend burmistrz Chojnic Arseniusz Finster.
- Np. biegacz - wady: urządzenie ma nierównomierną rozpiętość wahadła w stosunku do osi urządzenia, prawe wahadło biegacza zbyt wysoko się unosi, trzymając się za ramię biegacza można zgnieść palce ręki. Inny przykład: piramida linowa: wszystkie kotwy łączące fundament z linami konstrukcyjnymi nie są nierdzewne, są zardzewiałe. I pstryk - zdjęcie. My to widzimy i to zgłaszamy. To jest wada.
Pierwotnie budowa wszystkich placów zabaw miała się zakończyć 20 maja. Ponieważ termin ten został już znacznie przekroczony, ratusz zamierza ponaglić wykonawcę "sposobem finansowym".
- Żaden plac zabaw nieodebrany, a jest ich cztery, nie został nawet zaliczkowany. Te prace, które firma poniosła za place nieodebrane, nie są płacone i my nie zapłacimy ani złotówki, dopóki place nie zostaną odebrane technicznie.
Mówi Radiu Weekend burmistrz Chojnic. Kwota, którą ratusz wstrzymał za niedoróbki to pół miliona złotych.
"Jeśli poprawki nie zostaną wykonane w najbliższym czasie, zaczniemy naliczać kary umowne w wysokości około 5 tysięcy złotych za każdy dzień zwłoki", dodaje Arseniusz Finster.















