Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Przewodniczący Rady Miejskiej Chojnic Antoni Szlanga podczas sesji odniósł się do sprawy rzekomego kłamstwa lustracyjnego, którego miał się dopuścić.
Szczegóły w relacji Michała Drejera.
To ratuszowy opozycjonista Marcin Wałdoch zarzucił Przewodniczącemu Rady Miejskiej Chojnic niewpisanie do oświadczenia lustracyjnego faktu pracy w ORMO i zawiadomił IPN. Ten stwierdził jednak, że Antoni Szlanga nie skłamał.
"Marcin Wałdoch rozpoczął kampanię przeciwko mnie już 5 lat temu", mówił na sesji przewodniczący Rady Miejskiej.
- Kiedy ośmieliłem się wygrać z nim głosowanie na przewodniczącego Rady Strategii.
Później, zdaniem Antoniego Szlangi, następowała eskalacja kampanii przeciwko jego osobie, a Marcin Wałdoch miał przedstawiać coraz to nowe, nieprawdziwe zarzuty, jak na przykład ten o udziale przewodniczącego w miesięcznym kursie w Moskwie w 1989 roku
- Kompletnie wyssane z palca.
Orzeczenie Instytutu Pamięci Narodowej, który stwierdził, że Antoni Szlanga nie skłamał w swoim oświadczeniu lustracyjnym, przewodniczący uznaje za zakończenie sporu z Marcinem Wałdochem i mówi, że nie zamierza się ze swoim adwersarzem procesować:
- Chyba, że nastąpi dalsza eskalacja działań przeciwko mnie, to wówczas będę rozważał taką możliwość.















