Budowa dróg osiedlowych w Chojniczkach nie przebiega zgodnie z projektem - uważa jeden z mieszkańców ulicy Świerkowej. Jego zdaniem teren inwestycji został podniesiony o około 30 cm względem posesji, a to uniemożliwia wyjście na chodnik. - Czy to normalna praktyka? - pyta.
- Ja nie mówię, że chodnik jest wyżej płotu, niech sobie będzie wyżej płotu, ale dlaczego nie mogli zaniżyć nam wejścia do furtki? Ja teraz będę musiał rozebrać 200 m kostki brukowej, co 2 lata temu położyłem, tylko dlatego, że ktoś nie chciał zaniżyć. Ja to zgłaszałem miesiąc temu, zanim było cokolwiek zrobione. Dzisiaj jest już chodnik położony, kostka brukowa. Ach, tragedia.
Mieszkaniec Chojniczek ma jednak też inne zastrzeżenia, m.in. takie, że od posesji odsunięto chodnik, tworząc pas zieleni, którego nie ma w projekcie. Wszystkie opisał w piśmie do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Zamierza też powiadomić prokuraturę i iść do sądu po odszkodowanie.
Z zastrzeżeniami nie zgadza się inwestor, czyli wójt gminy Chojnice.
- Z tego względu, że jest kanalizacja deszczowa, musimy utrzymać pewien poziom jezdni - tłumaczy Zbigniew Szczepański.
- Ta warstwa szutrowa nawożona przez ostatnie lata została usunięta, tak, żeby jezdnia nie była wyżej, niż dotychczasowy układ. My za to nie możemy, że ktoś w dole się wybudował. Często ja też sugeruję, że wystarczy cofnąć tzw. część bramowo-furtkową i w tym momencie jest łagodny zjazd do posesji. Nie da się wszystkim dogodzić w ramach tej inwestycji.
Zdaniem wójta, zmiany w projekcie były nieliczne, a wprowadzano je na życzenie mieszkańców.

















