Ptak był w krytycznym stanie i wszystko wskazywało na to, że nie przeżyje. Jak mówi Radiu Weekend lekarz weterynarii Małgorzata Gafka z Pomorskiego Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt "Ostoja" , bielik najprawdopodobniej zatruł się padliną kota:
- Bielik pożywiał się zwłokami kota. Na początku tych faktów nie powiązaliśmy, natomiast wynik toksykologii powiedział nam jasno, że zatruł się on pentobarbitalem, to jest taki środek, który stosuje się do usypiania zwierząt, czyli niestety ktoś lekkomyślnie zwłoki takiego uśpionego kota porzucił w lesie.
We wtorek ptak został wypuszczony na wolność, a dłuższa historia bielika w popołudniowym programie Radia Weekend "Tak mija dzień".
































