W Sądzie Rejonowym w Człuchowie odbywa się dziś (31.05) kolejna rozprawa, w której oskarżonym jest były burmistrz Debrzna. Mirosław B. miał nakłaniać do zastraszenia i podpalenia domu przewodniczącego Rady Miejskiej, aby ten załatwił mu pracę w urzędzie.
- Dzisiaj przed sądem stawił się jeden ze świadków, którego już na wcześniejsze rozprawy sąd wzywał. Tym świadkiem był starosta człuchowski Aleksander Gappa. Wyjaśniał on, w jakich okolicznościach Mirosław B. miał wrócić do pracy w starostwie po przegranych wyborach. Starosta zeznał także, że Mirosław B. nigdy nie był agresywny, a znają się panowie od prawie 20 lat i że Mirosław B. nie byłby zdolny do kierowania grupą przestępczą i że był w szoku, kiedy usłyszał, jakie zarzuty ciążą na byłym burmistrzu. Do sądu doprowadzono także w kajdankach jednego z oskarżonych, który nie stawiał się na rozprawy.
Mówił sprzed człuchowskiego sądu Michał Drejer.
Starosta Aleksander Gappa pytany był między innymi o możliwy powrót Mirosława B. do pracy w starostwie po przegranych wyborach na burmistrza Debrzna. "Ustalenia były takie, że może wrócić na swoje dawne stanowisko pracy, gdzie zarabiałby około 3-4 tysięcy złotych brutto", mówił starosta człuchowski. Do powrotu Mirosława B. do pracy w powiecie jednak nie doszło, bo były burmistrz ostatecznie nie złożył stosownego podania.
Aleksander Gappa ocenił też, że podczas prawie 20 lat znajomości nigdy nie widział, by Mirosław B. był agresywny, a wręcz przeciwnie: miała go cechować rozwaga i kultura osobista.
Drugim dzisiejszym (31.05) świadkiem był mężczyzna, do którego oskarżony Mirosław B. miał się zwracać po radę już po tym, jak został aresztowany. Z jego wyjaśnień wynika, że były burmistrz Debrzna był bardzo przestraszony stawianymi mu zarzutami, miał także twierdzić, że "został wmieszany w grupę przestępczą", której członkowie obciążają go przed prokuraturą, a jeden z nich chce od niego wymusić 100 tysięcy złotych za zmianę zeznań.
Będący na sali współoskarżony w tej sprawie, Jarosław U., na którego wskazywały wyjaśnienia świadka wzburzony skwitował je krótko: "B. znalazł sobie kolejnego idiotę! Świadek kłamie!".
Rozprawa została odroczona do 13. września, a sędzia zapowiedziała, że może to być już ostatnie posiedzenie w tym procesie.















