Projektanci, urzędnicy ratusza i przedstawiciel inwestora, czyli Zarządu Dróg Wojewódzkich w Gdańsku, spotkali się wczoraj (25.05) z mieszkańcami Chojnic na konsultacjach w sprawie zachodniej obwodnicy. Było gorąco, bo nie wszystkim podobają się proponowane w projekcie drogi rozwiązania. Najwięcej uwag zgłaszali mieszkańcy ul. Zamieście. Obwodnica ma przeciąć ich ulicę, ale bez możliwości przejazdu z jednej części na drugą. - To nas odcina od świata - mówią chojniczanie:
- Skrzyżowania nie będzie, bo nam głównie chodzi o skrzyżowanie. Dzieci będą musiały chodzić wkoło do Bytowskiej, żeby do szkoły trafiły. Trzeba będzie wozić małe dzieci.
- Póki co mamy gospodarstwo, nikt nam nie zabronił na razie ani hodowli, ani gospodarzenia, a dzielą nam tak drogę, że pole zostaje bez dojazdu. Jak? Przez miasto? Bo nie rozumiem tego.
- Z obornikiem, z kombajnem, ciągnikami - wszystko będziemy musieli przez miasto jechać.
Projektanci odpowiadali, że nie są właściwymi adresatami tych uwag. - Zrobiliśmy projekt zgodny z przepisami - tłumaczyli.
- Ale proszę państwa, dajcie mi skończyć. To nie jest do nas, bo my o tym nie decydujemy, gdzie jest dane skrzyżowanie. Ja projektuję zgodnie z przepisami i tym, co dostałem na koncepcji. Ja dostałem gotową koncepcję.
Zachodnia obwodnica Chojnic ma być drogą klasy G. Oznacza to, że skrzyżowania można na niej budować co najmniej 500 metrów od siebie. Mieszkańcy Zamieścia żądanie takiego skrzyżowania wpisywali do wniosków, które teraz mają trafić do Zarządu Dróg Wojewódzkich. Czy zostaną uwzględnione, przekonamy się na następnych konsultacjach.


























